Menu

GINA

Śpiewam. Zawsze chciałam śpiewać. Komponuję proste, gitarowe piosenki. Piszę teksty. Od lat eksperymentuję z głosem i z różnymi stylami wokalnymi. Ufam intuicji, chcę uniknąć maniery, by ocalić to, co w przekazie najbardziej indywidualne, co odbywa się czasem kosztem dbałości o czystość dźwięku. Czuję mocno, że głos jest najbardziej tajemniczym i mistycznym instrumentem, niezwykle czułym i zarazem silnym środkiem przekazu. I choć zabrzmi to pewnie banalnie, kocham prostotę, wierzę w nią i do niej dążę.

Pierwszy raz na dużej scenie stanęłam z mikrofonem śpiewając w duecie z Kazikiem Staszewskim piosenkę „Łączmy się w pary, kochajmy się”, która ukazała się na płycie “Salon recreativo” zespołu Kult w 2001 r. Przez krótki czas śpiewałam i pisałam teksty w zupełnie nieznanym, funkowym zespole Celuloid, przez lata  pracując równolegle jako prezenterka i dziennikarka, m.in. w TVP Kultura i Polsat News, a w trudnym i dziwnym dla mnie okresie 2001-2003 jako śpiewająca kelnerka w Restauracji Śpiewających Kelnerów w Warszawie. Poza filozofią na Uniwersytecie Warszawskim, skończyłam pięcioletnie studia aktorskie (Wydział Aktorski WSKIMS im. Jerzego Giedroycia w Warszawie, przez 3 lata uczyłam się w wokalnej szkole jazzowej im. Jerzego Wasowskiego w Warszawie. Od 2010 r. do 2014 współpracowałam z radioJAZZ.fm. Moja audycja “Brunetka wieczorową porą” -program o wokalistkach i kobiecej ekspresji w muzyce emitowany był w czwartki o 20. Po przygodzie z teatrem i roli Medei, urodziłam wymarzonego syna.

W 2013 r. wróciłam do śpiewania i koncertów. Kocham scenę -niepowtarzalność występów live i magię żywego kontaktu z publicznością. Kocham też pracę studyjną- wszystko, co wiąże się z muzyką i ekspresją wokalną. W 2015 r. urodziłam córeczkę – kolejną nieziemską istotę, która stała się dla mnie niewyczerpanym źródłem inspiracji.

Muzyki słucham całe życie, pierwsze wspomnienia kojarzą mi się ze szpulowym magnetofonem, z którego rodzice puszczali mnie i mojemu starszemu bratu Grechutę, Niemena, Led Zeppelin, Budgie, Stonesów i wiele innych legend. Od lat czerpię z bogactwa różnorodnych muzycznych światów – od Sarah Vaughan, Billie Holiday, Niny Simone czy Carmen Mcrae, po Ymę Sumac, Nico, Astrud Gilberto, Dee Dee Bridgewater, Debbie Harry czy Grace Jones. Jak ryba w wodzie czuję się w repertuarze włoskim, kocham pastisze. Nieustannie się uczę, poszukuję. Niezmiennie inspiruje mnie PJ Harvey, Juliette Lewis, Patty Smith, Betty (Mabry) Davis, Joan Jett, Laurie Anderson, Captain Beefheart, Tom Waits, Iggy Pop, Dawid Bowie, Jim Morrison i wielu innych. Mam nadzieję, że uda mi się osadzić to wszystko w kontekście tu i teraz.

A teraz najważniejsze: Pracuję nad nowymi piosenkami. Przyszedł czas na własną muzykę. Powstaje coś absolutnie nowego, osobistego. Więcej o powstającej płycie w kolumnie MUZYKA i NEWS. Czas ten jest dla mnie przełomowy, fantastyczny i inspirujący. Nie chciałabym się w tej pasji już nigdy zatrzymać. Na razie na tym kropka.